Archiwa tagu: mądrość

Zachęcamy do czytania

Mądrości nie można znaleźć w książkach. Może lepiej: mądrości trzeba szukać nie tylko w książkach. Ale w dzisiejszym świecie trudno sobie wyobrazić, jak można by szukać mądrości nie czytając książek. Książki są rzecz jasna bardzo różne – lektura niektórych nie pomaga nam w zdobyciu wiedzy, w lepszym rozumieniu świata i praw nim rządzących, w poznania ludzi i relacji między nimi. Dlatego, jak to ktoś powiedział, nie należy czytać książek dobrych, lecz tylko bardzo dobre. Na przeczytanie wszystkiego, co warto by było przeczytać, nikomu życia nie starczy.

Celem tej rubryki jest właśnie wskazanie tych książek, które w przekonaniu autora na miano bardzo dobrych w pełni zasługują. Są tu omawiane książki nie tylko religijne, o charakterze ascetyczno – modlitewnym, ale również bardziej filozoficzno-światopoglądowe, a także najwyższej próby literatura popularnonaukowa. Obecnie takich książek wydaje się naprawdę dużo, a więc jest w czym wybierać. W dokonaniu tego wyboru pragniemy tą rubryką pomóc.

A więc – bierz i czytaj.

Wojciech Łużny

„Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o Niebie, ale nie śniło ci się zapytać”, Peter Kreeft

ks24Książka, którą dzisiaj recenzent pragnie zarekomendować czytelnikom, jest trochę nietypowa. Napisana przez filozofa, ale czyta się ją jak dzieło mistyka; opowiada o rzeczywistości całkowicie niedostępnej dla naszym umysłów, ale dzięki niezłomnej logice i precyzji wywodu dowodzi czegoś, czego dowieść nie można… Mowa o dziele Petera Kreefta pt. „Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o niebie, ale nie śniło ci się zapytać”.
Jest to książka napisana w duchu i stylu jednego z najlepszych pisarzy chrześcijańskich XX wieku, jakim był – w przekonaniu recenzenta – Clive Staples Lewis. P. Kreeft postanowił napisać książkę o Niebie, która będzie próba połączenia literatury „pobożnościowej” z naukową, a jednocześnie łącząca dawną mądrość ze współczesnym językiem i wyobraźnię z chrześcijańską ortodoksją. W opinii recenzenta jest to próba ze wszech miar udana; książkę czyta się znakomicie, daje mnóstwo materiału do własnych przemyśleń, a sposób argumentacji jest chwilami zniewalający. Fragmenty trudniejsze przeplatają się z łatwiejszymi, filozoficzne z teologicznymi, „mądrościowe” z „emocjonalnymi”…
Autor podzielił swój „przewodnik po Niebie” na cztery części, zatytułowane kolejno:
• Niebo i my;
• Przestrzeń i czas w niebie;
• Niebo i ziemia;
• Niebo i piekło.
Aby dać przykład zagadnień, którymi zajmuje się Autor, podaję parę przykładowych tytułów rozdziałów: „Co będziemy robić w Niebie?”, „Czy w Niebie będziemy mieć ciała?”, „Czy w Niebie jest seks?”, „Gdzie jest Niebo”, „Czym jest wieczność”, „Czy już teraz możemy zaznać radości Nieba?”, „Czy piekło istnieje naprawdę?”, „Ile jest dróg do Nieba?” i wreszcie „Jak możliwa jest wiedza o tym, jakie jest Niebo?”. Naprawdę, książkę P. Kreefta czyta się tak, jakby Autor pisał o Niebie mając swoje własne źródła informacji „z tamtej strony”…
Wydaje się, że w okresie Adwentu, kiedy częściej zdarza nam się myśleć o sprawach eschatologicznych, lektura tej książki jest szczególnie godna polecenia. W przekonaniu recenzenta, jest to najlepsza książka o eschatologii dostępna obecnie na rynku; do jej przeczytania szczerze zachęcam wszystkich zainteresowanych sprawami ostatecznymi. Zapewniam, że treść tej książki przemówi zarówno do rozumu, jak i do serca Czytelnika…

„Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o Niebie, ale nie śniło ci się zapytać”, Peter Kreeft, Wydawnictwo Znak, Kraków 2010.

„Szare a piękne. Rekolekcje o codzienności”, Zbigniew Nosowski

ks23Znów pojawia się w naszej rubryce Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny miesięcznika WIĘŹ, autor wielu artykułów dotyczących m.in. duchowości chrześcijańskiej i sytuacji Kościoła w Polsce i na świecie. W ręce recenzenta trafiła niedawno piękna książeczka, ze wszech miar godna polecenia dla każdego chrześcijanina – niezależnie od stanu, wieku i sytuacji życiowej. „Szare a piękne” – taki jest tytuł przedstawianej pozycji – to zapis rekolekcji adwentowych, które autor głosił w grudniu 2005 w duszpasterstwie akademickim „Beczka” u ojców dominikanów w Krakowie.
Autor z charakterystyczną dla siebie precyzją i logiczną argumentacją przedstawia w swoich rozważaniach zarys teologii „duchowości dnia codziennego”. Jak jest to ważne, wie przecież każdy z nas; każdemu zapewne zdarza się marzyć o ucieczce od codzienności, od wciąż powtarzanych czynności i gestów, od nużącej monotonii codziennie podejmowanych tych samych decyzji, życia wśród tych samych osób, przedmiotów i budynków. Z. Nosowski pokazuje, że – zamiast szukać dróg ucieczki od codzienności, która byłaby zresztą ucieczką od samego siebie – trzeba starać się w tej codzienności odnaleźć Boga: „codzienność jest i pozostanie zwyczajna, a może być święta”.
Wg autora można wyróżnić trzy sposoby chrześcijańskiego przeżywania codzienności:
• Ucieczka od codzienności (uświęcenie pomimo codzienności),
• Sakralizacja codzienności (uświęcenie w życiu codziennym),
• Akceptacja codzienności (uświęcenie poprzez codzienność).
Nie trzeba dodawać, że autor szczególnie zaprasza do wyboru tej trzeciej możliwości… A jak to zrobić? Właśnie o tym jest ta książeczka, do lektury której recenzent serdecznie zachęca.

„Szare a piękne. Rekolekcje o codzienności”, Zbigniew Nosowski, Biblioteka Więzi, Warszawa 2007.

„Boski wszechświat”, Owen Gingerich

ks11Zaproszenie do lektury książek z zakresu relacji nauka – wiara czy też teologia – filozofia pojawiało się już w tej rubryce kilkakrotnie. I zapewne pojawi się jeszcze nie raz, ponieważ dla współczesnego, wykształconego chrześcijanina – poszukującego w książkach mądrości, a przynajmniej odpowiedzi na nurtujące go pytania – zapewne niewiele jest problemów równie ważkich i fundamentalnych, jak pogodzenie światopoglądu naukowego, opartego na niepodważalnych wynikach badań z zakresu nauk ścisłych i przyrodniczych, a chrześcijańską wizją świata, człowieka i miejsca człowieka w świecie. Brak spójności w odpowiedziach na pytania typu: „Skąd przychodzimy? Dokąd idziemy? Kim jesteśmy?” i innych fundamentalnych kwestii dotyczących pochodzenia Wszechświata i kondycji człowieka, prowadzi często bądź to do zepchnięcia wiary i życia duchowego na margines, gdzie istnieją tylko w formie pustego rytuału i szczątków tradycji, bądź do całkowitej utraty wiary (jako zabobonu lub przesądów), wreszcie do desperackich prób rozdzielenia własnego światopoglądu na dwa niezależne obszary: jeden bardziej oficjalny, do użytku publicznego – zawodowego, często naukowego, a drugi – prywatny, gdzie próbuje się ocalić swoją chrześcijańskie poglądy nie konfrontując ich (na wszelki wypadek?…) z tym, co o świecie i człowieku coraz konkretniej i precyzyjniej mówią wyniki badań naukowych.
Wydaje się, że istnieją dwie podstawowe przyczyny, dla których sytuacja w tej dziedzinie jest szczególnie trudna; po pierwsze, aby z pożytkiem dla czytelników wypowiadać się w sprawach z pogranicza nauki i teologii, trzeba mieć najwyższe kompetencje w obu tych dziedzinach, a takich ludzi jest bardzo niewielu, a po drugie – w opinii autora tej rubryki Urząd Nauczycielski Kościoła nie ułatwia sytuacji swoim wiernym, reagując na trudne wyzwania swoich czasów z poważnym w skutkach opóźnieniem, w efekcie fundując chrześcijanom kolejne „sprawy”: Kopernika, Galileusza, Darwina…
Ten – zapewne zbyt długi – wstęp ma być gorącą zachętą do przeczytania niewielkiej, ale ważnej i ciekawej książki pt. „Boski wszechświat”. Jej autor – Owen Gingerich – jest astronomem i historykiem nauki, znanym badaczem życia i spuścizny Mikołaja Kopernika. W omawianej pozycji – odwołując się do najnowszych osiągnięć astronomii i kosmologii – komentuje m. in. teorię ewolucji i poglądy zwolenników tzw. inteligentnego projektu. Książka ta jest świadectwem, że można być jednocześnie kreatywnym i kompetentnym naukowcem i osobą głęboko wierzącą w boską obecność we wszechświecie. Innymi słowy – wiara może nie kolidować z metodą naukową, i nie trzeba ich „umieszczać” w odrębnych obszarach naszego światopoglądu. W opinii recenzenta każdy czytelnik, poszukujący własnych odpowiedzi na te trudne pytania, z wielkim pożytkiem przeczyta nie tylko sam tekst Gingericha, ale też krótki, lecz piękny wstęp pióra ks. prof. Michała Hellera, zapewne największego polskiego autorytetu w omawianej dziedzinie. Bardzo dobrze się stało, że Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego zdecydowały o wprowadzeniu tej wartościowej pozycji na polski rynek księgarski.

„Boski wszechświat”, Owen Gingerich, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2009.

„Prosta modlitwa”, Joachim Badeni OP

ks20Ojciec Joachim Badeni – bardzo znany i szanowany dominikański duszpasterz akademicki, który zmarł niedawno w wieku niemal stu lat – był już przedstawiany w naszej rubryce. Ponieważ jednak w ostatnich latach ukazało się sporo książek jego autorstwa, większość w formacie „wywiadów – rzeki”, i wszystkie te pozycje godne są polecenia, w tym odcinku przedstawimy jedną z nich, która – w przekonaniu recenzenta – jest szczególnie interesująca i wartościowa.
Temat modlitwy dla każdego chrześcijanina ma kluczowe znaczenie – całe jego życie duchowe, jego dążenie ku Bogu mogą się kształtować pomyślnie jedynie dzięki stałej trosce o trwanie i rozwój jego modlitwy. Na ten temat w historii Kościoła powstały tysiące wspaniałych traktatów, klasycznych dzieł pisanych przez teologów, mistyków i świętych, do dzisiaj znanych, wznawianych i czytanych – wystarczy tytułem przykładu wspomnieć św. Jana od Krzyża, św. Teresę z Avila, czy mistrza Eckharta. Co odróżnia zatem niewielką książeczkę ojca Badeniego? Najlepiej odpowiada on sam: „Z modlitwy robi się wielką sztukę, coś nadzwyczajnego. Przy takim podejściu wydaje się ona bardzo trudna, bardzo ciężka. Myślę jednak, że w istocie dziś modlitwa może być bardzo łatwa.” I całym tekstem swojej książki autor dowodzi, że rzeczywiście tak może być! Nie sposób tu streszczać kolejnych rozdziałów, ale tytułem zachęty zacytujmy jeden akapit z pierwszego rozdziału: „Skoro celem jest prostota bycia z Bogiem, powrót do stanu, który utraciliśmy, czy to dobrze, że ja odmawiam modlitwę, konkretny tekst? Na pewno tak, ale samo werbalne odmawianie modlitwy może być tylko formalnością. Obowiązkiem. (…) Co zrobić, aby brewiarz, modlitwy odmawiane podczas Mszy świętej, straciły charakter sztywny, formalny? One są bardzo piękne, poetyckie, zwłaszcza psalmy, ale to tylko tekst. Tekst, który jest między mną a Bogiem. A między mną a Bogiem nie powinno być żadnych tekstów. Tylko synostwo. Tylko to, co nazywamy tajemnicą synostwa Bożego.(…) Co zrobić, żeby nie popaść w rutynę, żeby różaniec, modlitwa brewiarzowa, nie stały się bezmyślnie odtwarzanymi słowami? Należy w tych tekstach odkryć żywego Boga. (…) Ale jak to zrobić?”.
I tak kończy się pierwszy rozdział. A odpowiedzi autor udziela w pozostałych szesnastu rozdziałach – i jest to odpowiedź konkretna, dostosowana do potrzeb współczesnego, świeckiego chrześcijanina, pełna zapału i przekonania, że „jeśli powie mu się, że modlitwa jest łatwa, bo jest ochrzczony, bierzmowany, często przyjmuje Komunię świętą, to wtedy po prostu zacznie się modlić”. I niech te słowa, którymi ojciec Joachim kończy swój tekst, będą zachętą do sięgnięcia po tę niezwykłą i pięknie wydaną pozycję.

„Prosta modlitwa”, Joachim Badeni OP, Alina Petrowa-Wasilewicz, Wydawnictwo m, Kraków 2010.